czwartek, 8 października 2015

2...

Dwa tygodnie pozniej na WFie odbijajac pilke moja reka bolala masakrycznie. Razem z Karolina poszlysmy do higienistki.Tam dostalam skierowanie do lekarza. Dwa dni pozniej ruszylam do lekarza gdzie dowiedzialam sie, ze podobno symuluje bol reki. Kazano mi smaowac reke mascia rozgrzewajaca i zawnac bandazem. Wiec tak robilam. I tak minely 2 tygodnie. Po tym czasie znow poszlam do lekarza. Gdy pokazalam reke lekarka przestraszyla sie. Moja reka byla blado sina, lodowata, gumowa i ledwo co ruszalam palcami. Jednym slowem wygladala jakby byla martwa. Kobieta wyprosila mnie z gabinetu i zadzwonila do jakiegos specjalisty. Po chwili weszlam do gabinetu i otrzymalam skierowanie do szpitala. I tak zaczyna sie moja historia...
15 grudnia pojechalam do szpitala do Bytomia. Gdy tam juz bylam robili mi jakies badania. Nie chcieli mnie przyjac. Ale jednak przyjeto mnie. Powiedziano mi, ze reka nadaje sie jedynie do amputacji. Nie zgodzilam sie na to. OJ CO TO TO NIE! W kazda noc plakalam z bolu. Smarowano mi reke macia. Nic nie pomagalo. W dzien nie myslalam o bolu, caly czas spedzalam z Mariuszem ktorego moja mama nazwala PREZESEM oraz Michalem. Razem gralismy w gry, glupiego jasia i ogladalismy tv. Ktoregos dnia przyszlo 6. mikolajow od ktorych otrzymalismy misie pluszowe oraz slodycze. Dlugo tam nie bylam. 22 grudnia przeniesiono mnie na LIGOTE KATOWICE na neurologie. Wigilie i sylwester spedzilam w szpitalu. W tym czasie mialm punkcje, pozniej mnostwo rezonansow. Dalej nie bylo wiadomo co mi jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz